Miej nosa na walentynki

Pamiątka na całe życie

Zapachy męskie

Nie ważne jak biegasz. Ważne, że biegasz!

Bieganie a spalanie tłuszczu

Zrób to sam!

3 domowe przepisy na izotoniki

Iść czy nie iść biegać?

Kilka motywatorów na biegowe demotywatory!

Mój pierwszy album - album Hani

Pamiątka na całe życie

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą FUN. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą FUN. Pokaż wszystkie posty

sobota, 28 lutego 2015

Krótko zwięźle i na liczbach - FIT CIEKAWOSTKI cz. V

4 kg martwego naskórka tracimy w przeciągu jednego roku

6 lat - o tyle wydłużysz sobie życie biegając jedynie 2 godziny tygodniowo

10 min opalania wystarczy naszemu organizmowi, aby wytworzył kilkunastokrotność dziennego zapotrzebowania na witaminę D

20 % - średni spadek ciśnienia krwi osób trenujących przynajmniej 2 razy w tygodniu



37 % spożywanej witaminy C pochodzi z...ziemniaków

40 kcal spalasz w ciągu godziny stania!



90 % ludzi cierpiących z powodu problemów z krążeniem to palacze

7000 kcal musisz spalić, żeby schudnąć 1 kilogram



ZAPRASZAM DO LEKTURY POPRZEDNICH CZĘŚCI!

FIT ciekawostki cz. IV KLIK
FIT ciekawostki cz. III KILK
FIT ciekawostki cz. II KILK
FIT ciekawostki cz. I KLIK


czwartek, 19 lutego 2015

Przedstawiam Panią Witaminę D - pseudonim "Eliksir życia"

Dzisiaj chciałam Wam kogoś przedstawić. Jest to ktoś raczej mało znany. Na pewno ktoś bardzo niedoceniany. Prawdopodobnie jeszcze bardziej niepozorny. Mimo wszystko ktoś ważny i na pewno wart poznania. Przedstawiam Wam...witaminę D! :)




Codziennie podaję córce witaminę D i tak według zalecenia lekarza mam postępować do drugiego roku jej życia. Ostatnio w kółko leci reklama witaminy D, w której Pani przekonuje o jej cudownym działaniu, tym razem - dla nas dorosłych. Większość z nas zna jedno podstawowe zadanie "witaminy słońca" - wzmacnianie układu kostnego.





Zatem, co kryje w sobie witamina D, że zasługuje na miano eliksiru życia?

Faktem jest, że witamina D wytwarza się naturalnie w naszym organizmie pod wpływem promieni słonecznych. Jednak zimowa aura może powodować niedobór tej witaminy. Stąd prawie 80% Polaków ma za mało witaminy D. 


99% z nas nie zdaje sobie sprawy z prozdrowotnego działania witaminy D


Prawidłowy poziom witaminy D w naszym organizmie skutkuje:

1. Wzmocnieniem układu kostnego i zębów

2. Zwiększeniem wydzielania hormonu sytości - leptyny. Efekt: szybciej czujemy się najedzeni.

    W Australii przeprowadzono badanie, polegające na podaniu pacjentom na śniadanie produktów  bogatych w wapń i wit. D. Wynik: u wszystkich badanych zaobserwowano mniejszy apetyt przez kolejne 24 godziny!

3. Mniejszymi "boczkami"

Zbyt niski poziom witamy D skutkuje wytworzeniem parathormonu (PTH) i kalcytriolu - aktywnej formy wit. D3. Podwyższony poziom tych hormonów bierze udział w odkładaniu się tłuszczu w naszym organizmie.

4. Przyśpieszonym spalaniem tłuszczu

Prawidłowy poziom wit . D przyśpiesza proces spalania tłuszczu z wszystkich partii ciała, głównie z brzucha. Witamina D + wapń zmniejszają produkcję kortyzolu - hormonu odpowiedzialnego za m.in. gromadzenie się tkanki tłuszczowej w okolicy pasa.

5. Szybszym odchudzaniem

Osoby stosujące dietę bogatą w nabiał tj. wapń i wit. D odchudzają się o 70% szybciej od osób jedzących tyle samo kalorii, ale z przewagą innych grup odżywczych. 

6. Wzrostem testosteronu

Prawidłowa ilość witaminy D wpływa na wzrost poziomu testosteronu u mężczyzn.

Przeprowadzono doświadczenia, w którym wzięli udział dorośli mężczyźni. Ochotników podzielono na dwie grupy. Pierwsza grupa przez rok stosowała suplementacje witaminą D, druga grupa zażywała przez ten okres placebo. Wyniki jednoznacznie potwierdził fakt - u mężczyzn zażywających wit. D odnotowano większy o 30% poziom testosteronu w porównaniu do mężczyzn z drugiej grupy.

7. Zwiększeniem wzrostu i siły mięśni

Witamina D wpływa na wzmocnienie szybkości i siły skurczu włókien mięśniowych. 

Wykazano, że sportowcy zażywający tą witaminę skakali wyżej, mieli więcej siły i byli bardziej wytrzymali w porównaniu do pozostałych zawodników.

8. Poprawą nastroju

Sformułowanie "JESIENNEJ CHANDRY" nie wzięło się z niczego. Jesienią w wyniku słabszego nasłonecznienia mamy pogorszone samopoczucie, obniżoną odporność i sprawność fizyczną.


IDEALNA DZIENNA DAWKA WITAMINY D DLA OSOBY DOROSŁEJ - ok. 600 j.m. (jednostek międzynarodowych; 100 j.m. to ok. 2,5 ug wit. D).

Latem wystarczy 10 min kąpieli słonecznej, aby Twój organizm wytworzył nawet kilka krotność podstawowej dawki tej witaminy. 



Zimą musimy sięgać po produkty spożywcze bogate w tą witaminę i korzystać nawet z niewielkich ilości promieni słonecznych. Nie zapominając o diecie bogatej w nabiał (wapń).









poniedziałek, 9 lutego 2015

CIASTECZKA IMBIROWE - nie tylko na zimę!


Ciasteczka w słodkiej otoczce z cukru, które kryją ostrą nutę. Niby korzenne ciasteczka, niby świąteczne, ale w porównaniu do tradycyjnych pierniczków, wyróżnia je bardzo wyrazisty smak. To właśnie ciastka imbirowe.  

Ciastka jak najbardziej FIT, dzięki prozdrowotnemu działaniu imbiru.



Przygotuj:


2 szklanki mąki pszennej
3/4 szklanki brązowego cukru
200 g masła lub margaryny do pieczenia
1 jajko
1 żółtko
1 łyżeczka sody oczyszczonej
2 łyżki imbiru w proszku
2 łyżki świeżego tartego imbiru
1/2 łyżeczki zmielonych goździków
1 płaska łyżeczka cynamonu

biały cukier do optaczenia ciasteczek


Sposób przyrządzenia:


Rozpuść masło w rondelku. Zdejmij z ognia i dodaj imbir w proszku, świeży imbir, cynamon, goździki i cukier. Zamieszaj i odstaw do wystygnięcia.

Do ostygniętej masy maślanej dodaj jajko i żółtko. Ponownie dokładnie wymieszaj do połączenia składników.

Mąkę przesiej razem z sodą.

Do miski z mąką powoli wlewaj ostygniętą masę maślaną i mieszaj za pomocą łopatki do czasu uzyskania plastycznej masy.

Gotowe ciasto włóż na godzinę do lodówki.


Formuj w dłoniach niewielkie ciasteczka. Obtocz każde w białym cukrze i układaj na wyłożonej papierem do pieczenia blaszce.

Piec w piekarniku rozgrzanym do 170 stopni przez 30 min.




Smacznego!


środa, 4 lutego 2015

Miej nosa na walentynki!

Dzień zakochanych, chcąc nie chcąc, zbliża się wielkimi krokami. Pewnie jak co roku usłyszymy frazesy w stylu „zakochani mają swoje święto codziennie”, albo „miłość nie potrzebuje swojego dnia w kalendarzu bo winna być pielęgnowana zawsze”. Zgadzam się w 100% i...bezczelnie przechodzę dalej. Skoro już święto jest, to jest też ktoś kto je, z większą lub mniejsza powagą, obchodzi. I tutaj dochodzimy do sedna sprawy!



Odcinając się od dyskusji o potrzebie, czy historii tego święta a skupiając na pomysłach na uczczenie tego dnia przebrniemy przez cały wachlarz możliwości. Taka np. kolacja jest zawsze dobrym pomysłem. Wyjazd na weekend we dwoje to już wersja z efektem WOW. Jednak rozważając coś mniej exclusive, ale nie mniej nasyconego ciepłem i uczuciem, dojdziemy to pomysłu sprawienia najbliższej osobie podarunku. Tutaj chciałbym zwrócić uwagę na jedną, konkretną rzecz- perfum. Konkretniej zapach dla faceta.

Sia śpiewa, że nigdy nie jesteś w pełni ubrany bez uśmiechu. Racja, ale osobiście nie wybaczyłbym sobie, a raczej nie odmówił zwieńczenia wyszukanego stroju kilkoma kroplami dobrych perfum. Chciałbym przedstawić kilku moich faworytów w tej dziedzinie. Bez zagłębiania się w skład perfum, opisy producenta etc skupie się na wyrażeniu własnej, bardzo subiektywnej opinii. Każdy perfum z opisanych miałem co najmniej w ilości 30 ml i używałem, dzięki czemu podpisuje się pod tym postem obiema rękami i z czystym sumieniem. Mimo to zachęcam do wybrania się do drogerii i zweryfikowania osobiście mojej opinii. Wszak są gusta i guściki...


Beckham Intimately
Mój absolutny numero uno! Wracam do niego zawsze i po prostu czuje się źle jak nie mam go w mojej „stajni” perfum. Korzenny, tajemniczy zapach, obok którego ciężko przejść obojętnie przy cenie więcej niż przyzwoitej.
Idealny do garnituru, albo przynajmniej koszuli




Joop! Jump
Zawadiacki i kuszący. Idealny na letnie, wieczorne plenery, ale także do klubu czy restauracji. Generalnie zapach uniwersalny, bardzo oryginalny i stosunkowo niedrogi – jak dla mnie absolutny top.
Na każdą okazje

CK Euphoria Intense
Niejednokrotnie opisywany przymiotnikiem „kuszący”. Niektórym może wydawać się słodki, ale na pewno ma w sobie to coś co zwraca uwagę płci pięknej. Calvin Klein stworzył świetny, trwały zapach i chyba jest tego w pełni świadomy, o czym może świadczyć jego cena.
Raczej na wieczorne eskapady



Armani Attitude Extreme
Ten perfum jest niezapomnianym prezentem, który dostałem kilka lat temu. Prawdopodobnie najbardziej elegancki i najtrwalszy zapach jaki miałem. Bardzo męski, bardzo ekskluzywny i bardzo drogi.
Największą moc oddziaływania osiągnie z czarnym garniturem (najlepiej Armaniego;) )


Bruno Banani Pure Man
Ciekawy zapach na dzień. Raczej mało popularny co jest jego dużym atutem. Ma w sobie wszystkiego po trochu co finalnie daje pewien magnetyzm, ale subtelnie, lekko i radośnie.
Codzienny, właściwie na każdą porę roku



Clinique Happy for Men
Kupiony na podstawie komentarzy i opinii na forach internetowych. W myśl zasady: jest ryzyko, jest zabawa. Nie rozczarował mnie, choć tez nie zachwycił. Dlaczego o nim wspominam? Zachwycił moją żonę a więc może zainteresować i Was. Świeży, energiczny i na pewno nie nudny.
Na słoneczne dni



Dolce&Gabbana Light Blue Living Stromboli
Genialny. Choć zawsze byłem zwolennikiem raczej korzennych zapachów to ten perfum zmienił mocno mój pogląd. Bardzo świeży, ale ze świetną, pieprzną nutką. Lekki, ale jednocześnie wyszukany. Jeden z moich ulubionych letnich zapachów. Zwłaszcza, ze mam go w duecie z Dolce&Gabbana Light Blue Escape to Panarea mojej żony
Na letnie dni i wieczory




L'Instant de Guerlain pour Homme
Dla mnie wyjątkowy zapach, choć patrze na niego mocno sentymentalnie. Z nim na szyi zdawałem egzaminy i broniłem dyplom na studiach. Nim psikałem się w dniu ślubu. Mam z nim wiele dobrych wspomnień i zawsze pachnąc Guerlain czułem się wyjątkowo. Pełen przeciwieństw...w pozytywnym znaczeniu.
Na co dzień, na wieczór, do garnituru i polówki... na niemal każdą okazję




Sean John I am King Of The Night
Zapach stworzony przez rapera P. Diddy'ego choć jego ujmujące nuty raczej kojarzą mi się z subtelnym i klimatycznym jazzem. Jest w Polsce dość trudny do zdobycia i nie należy do tanich, ale jeżeli zobaczycie go na półce w drogerii to nie odmawiajcie sobie przyjemności przekonania się co to za cudo.
Wbrew nazwie nie tylko na noc




Joop! Go
Świeży, radosny zapach. Kojarzy się z wiosną i tak jak ona budzi do życia i daje dodatkową energię do działania. Bez wątpienia warto zwrócić na niego uwagę, zwłaszcza, że wiosna jest już za rogiem.
Wiosenne dni



Hugo Boss Soul
Odwołując się do nazwy można powiedzieć, że ma sobie to coś, ma w sobie duszę. Zwraca uwagę kobiet i wnosi intrygującą aurę. To chyba wystarczająca rekomendacja. Jest dość drogi, ale w nagrodę ponadprzeciętnie trwały.
Raczej do eleganckiego ubioru







L'Homme Yves Saint Laurent
Charyzmatyczny, ale nienachalny. Zdecydowany, ale frywolny. Lekki, ale zmysłowy. Pełen sprzeczności i pełen uroku. Kilka lat temu kupiłem go z myślą o pierwszej randce z pewną niewiastą. Dzisiaj ta niewiasta jest moją żoną. Z pewnością perfum nie załatwił wszystkiego za mnie, ale jak twierdzi moja żona po latach na pewno pomógł;)
Właściwie na każdą okazję


Beckham The Essence
Zaczęliśmy na Davidzie i na Davidzie skończymy. Choć zapach diametralnie różny od Intimately to również jeden z moich ulubionych. Świeży, energiczny, przywołujący na myśl lato pełne wolności. 
W sumie pasuje do każdego stroju na wiosnę/lato, od t-shirt'ów po koszule






Oczywiście jest jeszcze masa perfum, o których warto byłoby napisać, jak np. D&G The One, Paco Rabanne 1 Milion, czy Lacoste Essential, ale jak wspomniałem na początku przyjąłem zasadę: pisze o tym czego osobiście używałem. Są też perfumy, których używałem, ale mimo to nie znalazły się w tym zacnym gronie, gdyż w moim odczuciu na to nie zasługiwały.


Mam nadzieję, że artykuł będzie pomocny. Opisy są krótkie i, co jeszcze raz podkreślam, subiektywne. Jednak mam nadzieje, że po przeczytaniu tego posta weźmiecie do ręki któryś z ww zapachów i pozwolicie sobie na ich osobista ocenę. To jest właśnie celem tego tekstu. Korzyści mogą być obopólne. Zostawiajcie w komentarzach swoje opinie i wpisujcie Wasze ulubione perfumy.


by S.

poniedziałek, 26 stycznia 2015

Miłość z wzajemnością! O czekoladzie!

Jest godzina 12.00. Siedzisz z pół otwartymi oczami w pracy, nie wiedząc co się wokół Ciebie dzieje. Odpuść sobie kolejną kawę na rzecz...kilku kostek ciemnej czekolady.

Nie dużo, bo już kilka kostek ciemnej czekolady może wprowadzić nas w stan ekstazy. 

Oto kilka powodów usprawiedliwiających naszą słabość do czekolady.

Poprawia nastrój

Kakao zawarte w czekoladzie pobudza wydzielanie endorfin - hormonu szczęścia.

Energia

Czekolada daje nam super kopa "zdrowej" energii. Zawiera w swoim składzie kofeinę, teobrominy i jest najbogatszym źródłem przeciwutleniacza - epikatechiny, pobudzającej do działania nasze komórki.




Mózg

Czeka Cię ciężki egzamin? Wypij wcześniej gorącą czekoladę. Wspomniana wcześniej epikatechina wspomaga ukrwienie mózgu i pamięć krótkotrwałą. 


Serce

Regularne jedzenie gorzkiej czekolady obniża ciśnienie krwi i zmniejsza o 1/3 ryzyko zawału serca. 
Warto dodać, że zawarta w czekoaldzie fenyloetyloamin wprowadza nas w stan, w którym czujemy się jak w pierwszym etapie zakochania.

Waga

Badania donoszą, że osoby które jedzą ciemną czekoladę są szczuplejsi od tych, którzy jej nie jedzą. Być może to dlatego, że zamieniają ją innymi  mniej zdrowymi przekąskami zawierającymi przede wszystkim tłuszcze trans.

Ciekawość to pierwszy krok do piekła, ale czy wiesz, że...?

Największa wyprodukowana tabliczka czekolady ważyła 5 792 i pół kilograma i zrobiono ją w Alfreton, Derbyshire, UK.

400 tyle ziaren kakaowca potrzeba do wytworzenia jednej tabliczki czekolady.

Biały nalot na czekoladzie nie świadczy o jej nieświeżości. Tworzą go wytrącające się cząsteczki tłuszczu z czekolady.


Aztekowie używali ziaren kakaowca jako waluty np. 1 pomidor = 1 ziarno, awokado = 3 ziarna.



czwartek, 22 stycznia 2015

Krótko zwięźle i na liczbach - czyli FIT CIEKAWOSTKI cz. IV

1,5 kg tyle średnio tyją ludzie w ciągu 4 lat - donoszą naukowcy z Harvardu!

3 plastry żółtego sera może być równowartością pełnowartościowego posiłku





4 o tyle kilogramów więcej schudnie osoba, która oprócz diety wykonuje trening siłowy




15 minut masażu, nawet amatorskiego zmniejszy hormon stresu o 7% i podniesie poziom uspokajającej okscytocyny o 17%




40 o tyle % poprawisz swoją koncentrację oglądając przez 90 sekund "słodkie" zdjęcia np. szczeniąt



52 minut jazdy na rowerze wystarczy, aby Twój mózg wskoczył na szybsze obroty

70 minut musisz biegać, aby spalić jednego średniego burgera



75 % mniej soli będziesz dodawać do potraw, jeśli będziesz korzystać z przepisów, w których dodaje się sok i skórkę z cytryny





Zapraszam do lektury poprzednich części!

FIT ciekawostki część I KLIK
FIT ciekawostki część II KLIK
FIT ciekawostki część III KLIK



wtorek, 20 stycznia 2015

BMI prawdę Ci powie. Czy aby na pewno?

W dzisiejszym świecie dużo uwagi ludzie poświęcają...wadze. Jaka waga jest idealna?
Tu na pomoc idzie nam wskaźnik BMI. Czy aby na pewno? Sprawdź!

BMI (Body mass index) to wskaźnik masy ciała będący stosunkiem masy ciała (kg) do wzrostu (m2).
BMI = masa ciała (w kilogramach) / wzrost (w metrach) 2

Przykładowo: Pani X waży - 58 kg i mierzy 1,69 m

BMI Pani X = 58 / 1,69 x 1,69 = 20,31 (waga prawidłowa)


Otrzymany wynik mieści się w jednym z czterech głównych przedziałów:



  • <18,5  - niedowaga
  • 18,5 – 24,9 – waga prawidłowa
  • 25 – 29,9 – nadwaga
  • > 30 – otyłość

CZY BMI KŁAMIE?!

Wskaźnik BMI został wymyślony dość dawno temu, bo w 1869 roku i od tego czasu służy większości nam do zdefiniowana granicy między byciem grubym a bycuiem chudym. Nie okłamie was, mówiąc, że na przestrzeni tych 140 lat ideał sylwetki damskiej i męskiej uległ zmianie.

Rozbieżności w BMI szczególnie widać u sportowców różnych dyscyplin. Wiemy przecież, że osoby wysportowane mają mniejszą masą tłuszczową na rzecz większej masy mięśniowej od osób niewysportowanych. Rzeczą oczywistą jest też fakt, że mięśnie są cięższe od tkanki tłuszczowej. Problem BMI tkwi w tym, że nie odróżnia on mięśni od tłuszczu. Nie bierze pod uwagę rodzaju sylwetki, gęstości kości, wieku a często nawet płci!

Przypatrzmy się bliżej wybitnym sportowcom, których BMI znacznie odbiega od ustalonych norm. Dzieje się tak, gdyż każda dyscyplina wymaga udziału innych mięśni. Ciała sportowców są zoptymalizowane do poszczególnych zadań sportowych.

Ludzie czasami błędnie interpretują wynik BMI nazywając siebie bądź innych "za grubym" lub "za chudym".

Oto kilka przykładów BMI znanych sportsmenek.

OTYŁOŚĆ (BMI >30)
Zhou Lulu (podnoszenie ciężarów) 42,8
Valerie Adams (pchnięcie kulą) 31,6

NADWAGA (BMI 25-29,9)
Natalia Vorobieva (zapasy) 27.5
Sandra Perkovic (rzut dyskiem) 25.8


NORMALNA WAGA (BMI 18,5-24,9)
Seimone Augustus (koszykówka) 24,3
Tatyana Lysenko (rzut młotem) 23,4
Christie Rampone (piłka nożna) 23,0
Serena Williams (tennis) 22.9
Miaranne Vos (jazda na rowerze) 21,0
Brittney Reese (skok w dal) 21,3
Natalya Antyukh (400m przez płotki) 21,8
Justyna Kowalczyk (narciarstwo biegowe) 19,8
Nicola Spirig (triatlon) 19,5
Olga Rypakova (trójskok) 19,0
Martina Sáblíková (łużwiarstwo szybkie) 18,8

NIEDOWAGA (BMI <18,5)
Tirunesh Dibaba (10,000m) 18.4
Gabby Douglas (gimanstyka) 18.2
Kim Yu-Na (łyżwiarstwo figurowe) 17.8
Aslı Çakır Alptekin (1500m) 17.8
Anna Chicherova (skok wzwyż) 17.6
Meseret Defar (5000m) 17.6
Tiki Gelana (maraton) 17.6



CO Z BMI U BIEGACZY?

W USA przeprowadzono badania na grupie 250 tyś.  osób z chorobami serca i wyniki pokazały jednoznacznie, że osoby otyłe, lecz aktywne fizycznie mają mniejsze problemy z sercem od osób z odpowiednim BMI. Okazało się, że dla naszego serca ważniejszy jest ruch niż "zdrowe" BMI.

Wniosek?

Lepiej poruszać się chociaż 3 razy w tygodniu po 30 minut, a nie patrzeć ślepo w wagę. Tu jak na lekarstwo idzie nam bieganie. Sport najtańszy, dla każdego i w każdym wieku. Widać to najbardziej na zawodach, gdzie metę przekracza setki osób w różnym wieku i o różnej budowie.

Zdrowie jest ważniejsze od wskaźnika na wadze. Możesz biegać niezależnie od wagi czy budowy ciała. Znajdź tylko motywację: dla zdrowia, dla zabawy, dla wyników (zawodów). Nie ma nic prostszego: stawiaj stopę za stopą i do przodu!

Na koniec...
BMI Polaków (źródło CBOS, 2014 rok)




niedziela, 18 stycznia 2015

CREME BRULEE - deser bajecznie smaczny i banalnie prosty



Pierwszy raz creme brulee spróbowałam w restauracji. Zamówiłam ten deser jako "wielką" niewiadomą. Po kilku minutach przyniesiono mi niepozorną salaterkę wypełnioną do połowy a'la budyniem. Spróbowałam...i się w tym deserze po prostu zakochałam.

Creme brulee to moim zdaniem król lekkich deserów, zachwycający aksamitną konsystencją i niezapomnianym smakiem. Jeżeli do tej pory Twojego życia nie nadeszła ta wspaniała chwila, w której mogłeś spróbować creme brulee to żałuj! U mnie kojarzy się on z jednym słowem – genialny! 

Genialność tego francuskiego wynalazku kryje się nie tylko w smaku, ale i w sposobie przygotowania. Otóż przy GENIALNIE prostych czynnościach otrzymujemy GENIALNIE pyszny smakołyk.

Nie słyszałeś jeszcze o creme brulee? Teraz masz okazję!


SKŁADNIKI:

500 ml śmietany kremówki 30% lub 36%

6 żółtek
1/3 szklanki białego cukru 
5 łyżek brązowego cukru
1 laska wanilii lub łyżeczka cukru wanilinowego


SPOSÓB PRZYGOTOWANIA:

W rondelku zagotowujemy śmietanę z białym cukrem i cukrem wanilinowym (lub wyłuskanymi ziarenkami z laski wanilii). Gdy składniki zaczną się gotować zdejmujemy je z ognia i studzimy.




Żółtka ubijamy, ale nie do końca, nie na puszysto (ok. 2 minuty). Następne dodajemy do nich po łyżce jeszcze ciepłej śmietany i delikatnie mieszamy (lub miksujemy na najniższych obrotach) do połączenia składników. Gotową masę przelewamy przez sitko do foremek na wysokość ok 2 cm.


Nagrzewamy piekarnik do 100 stopni i wkładamy foremki na ok. 50 minut. Po upieczeniu krem ma mieć zwartą konsystencję. Jeżeli jest rzadki i lejący wydłużamy czas pieczenia.

Po ostudzeniu wkładamy foremki do lodówki na 5 godzin a najlepiej na całą noc.


Przed podaniem creme brulee posypujemy brązowym cukrem, który następnie karmelizujemy do momentu powstania twardej skorupki. Najlepiej jest w tym celu użyć palnika. Ja wykorzystałam dosyć nietypową zapalniczkę.


Voila!

Moje rady:


Jeżeli spodziewacie się licznej grupy smakoszy możecie zwiększyć ilośc porcji (ww składniki są na ok. 5-6 porcji) dodając 100 ml mleka i jedno żółtko. Oczywiście liczba porcji jest mocno uzależniona od wielkości foremek.


Śmietana jest dość elastyczna w przyjmowaniu różnych odcieni i smaków. Zachęcam do eksperymentowania, np. zamieniając wanilie na kakao, serwując z owocami, czekoladą itd. Wizualnie również można puścić wodze fantazji.

 
Serwisy, blogi i sklepy biegowe